Tej nocy nie spała. Leżała wpatrzona w sufit a w jej głowie znajdowało się tysiące myśli i obrazów. Myślała tylko o jednym o nim, o jego czułym uśmiechu pełnym radości, o oczach tak ciepłych i przepełnionych troską. Już wiedziała że czuje do Marca coś niezwykłego. Nazajutrz o godzinie 17:00 była już gotowa i zwarta do wyjścia. Prawie cały dzień do południa wybierała strój makijaż i uczesanie włosów, aż w końcu się udało. Zadzwoniła do Marca który już po dziesięciu minutach stał przed jej domem, Na przywitanie dostała buziaka w policzek i poczuła że robi się czerwona. Marc postanowił napierw zabrać Valencie w swoje ulubione miejsce. Była to mała plaża na końcu Barcelony . Gdy wysiadli z samochodu Valencia otworzyła szeroko oczy na widok pięknej czystej plaży i błękitnej wody. Szli powoli po piasku obserwując przelatujące nieopodal ptaki. Weszli na pomost i w tym momencie stopa dziewczyny zsunęła się niechcący do wody, Valencia szybko złapała Marca za rękę jednak nie uniknęła wpadnięcia do wody , oczywiście razem z Marciem.
- Ooo nie, co ze mnie za niezdara - krzyknęła Valencia , jednocześnie zła i spalona ze wstydu.
- Najwidoczniej tak miało być hahah - wybuchł śmiechem Marc który ani troche nie był zły.
- Bardzo cie przepraszam , to nie było spycjalnie
W tym momencie Marc spoważniał , Valencia czuła się troche zmieszana , Marc patrzył jej głęboko w oczy tak jakby dopiero teraz chciał dokładnie przyjrzeć sie dziewczynie. Między nimi był tylko mały odstęp wody w której ciągle sie znajdowali. Nagle chłopak zbliżył sie nieco i delikatnie pocałował Valencie. Nie miała nic przeciwko , również odwzajemniła pocałunek.
-Valencio...- zaczął szeptać do dziewczyny- Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułem.
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko i powiedziała - Bo ten pocałunek był wyjątkowy , taki szczery
- A więc ty też coś do mnie czujesz ? - zapytał Marc
- Oczywiście że tak , gdy cię zobaczyłam wiedziałam że tak łatwo nie będe mogła oderwać od Ciebie oczu.
- Kocham cie - szepnął
- Ja Ciebie też , nawet nie wiesz jak bardzo - odpowiedziała Valencia
Po tej rozmowie Marc wreszcie stwierdził że czas wyjść z wody. Na plaży oboje siedzieli do pózna w nocy wtuleni w siebie rozmawiająć i patrząc w gwiazdy. Mimo że kolacja się nie odbyła i nie wszystko poszło po myśli Valencii, to nie żałuję swojej wpadki która zmieniła jej życie na takie którego nigdy by się nie spodziewała.
Przepraszam za dość krótki rozdział :) Zachęcam do komentowania , czekam na wasze opinie te dobre i te złe :) Niebawem napiszę 3 rozdział i postaram się by był dłuższy , pozdrawiam Cules ;** ♥

I to jest rozdział?! Taki krótki?!
OdpowiedzUsuńKrótki ale świetny <3
czekam ^^
Te rozdziały sąboskie, ale pisz dłuuuższe :*
OdpowiedzUsuńAż za krótki :D Czekam na następny :D
OdpowiedzUsuńKróciutki :(
OdpowiedzUsuńale Marc i Valencia tak słodkooo <3
czekam na następny... ma być dłuższy! :*
Świetny roz <3
OdpowiedzUsuńCzekam nn :*
Valencia i Marc *-* jeju, jakie słodziaki <3
OdpowiedzUsuńogólnie cudowny rozdział ;*
czekam na następny <3
Cudowniii są <3
OdpowiedzUsuń